Szukając pierwszej pracy w opiece, prędzej czy później natrafisz na słowa, których nie znajdziesz w żadnej umowie ani formularzu, a mimo to w rozmowach z innymi opiekunkami pojawiają się bez wyjaśnienia - jakby były oczywiste. Dwa najczęstsze to sztela i skoczek. Ten artykuł wyjaśnia, skąd się wzięły i co dokładnie oznaczają w praktyce.
Co znaczy sztela
Sztela to potoczne, branżowe określenie zlecenia lub miejsca pracy w opiece - w praktyce odpowiednik słów oferta, turnus czy zlecenie. Opiekunki mówią na przykład "mam sztelę w Monachium" albo "szukam nowej szteli od marca", mając na myśli konkretne zlecenie u konkretnego podopiecznego.
Słowo pochodzi od niemieckiego die Stelle, czyli posady lub stanowiska. To typowy przykład germanizmu, który przeniknął do potocznego języka środowiska pracującego blisko granicy z Niemcami i regularnie posługującego się niemieckim słownictwem zawodowym - podobnie jak wiele innych spolszczonych słów niemieckich obecnych w gwarach regionów graniczących z Niemcami.
W rozmowach "sztela" rzadko oznacza samo miejsce - częściej cały zestaw warunków: zakres obowiązków, stan zdrowia i usposobienie podopiecznego, relacje z rodziną, a czasem także atmosferę w domu. Stąd rozróżnienie na "dobrą" i "złą" sztelę, które pojawia się w rozmowach równie często jak sama nazwa. Jeśli szukasz sztelę, czyli konkretnego zlecenia, aktualne oferty pracy dla opiekunek znajdziesz w katalogu ofert na portalu.
Co znaczy skoczek
Skoczek to opiekunka lub opiekun, który podejmuje się krótkich, doraźnych zastępstw - zwykle od kilku dni do dwóch, trzech tygodni - zamiast dłuższych, stałych turnusów. Najczęściej zastępuje stałą opiekunkę na czas jej urlopu albo wyjazdu do kraju, po czym wraca do własnych, innych zobowiązań.
Praca "na skoczka" wymaga innych umiejętności niż standardowy, dłuższy turnus - szybkiej adaptacji do nowego miejsca i nowego podopiecznego, których skoczek zmienia częściej niż opiekunka jeżdżąca regularnie do tej samej rodziny. Z tego powodu część firm i rodzin poszukuje do takich zleceń osób z już zdobytym doświadczeniem, a nie dopiero rozpoczynających pracę w opiece.
Inne określenia branżowe
Sztela i skoczek to zdecydowanie dwa najczęściej spotykane słowa tego rodzaju - pojawiają się zarówno w ogłoszeniach, jak i w rozmowach na forach oraz w grupach dla opiekunek, niezależnie od konkretnej firmy czy portalu. Inne, podobne określenia funkcjonują w mowie znacznie rzadziej i nie na tyle powszechnie, żeby warto było je tu wymieniać jako ugruntowany żargon branży - dlatego skupiamy się na tych dwóch, które faktycznie warto znać.
Dlaczego warto znać ten język
Żadne z tych słów nie pojawi się w umowie ani w oficjalnym opisie oferty na poważnym portalu - to język nieformalny, którym opiekunki posługują się między sobą. Mimo to znajomość tych pojęć ułatwia dwie rzeczy.
Po pierwsze, pozwala swobodnie rozmawiać z innymi opiekunkami - na forach, w grupach czy podczas samego turnusu - bez konieczności dopytywania, o co chodzi. Po drugie, ułatwia zrozumienie ogłoszeń i rozmów telefonicznych z firmami, w których te słowa czasem się przewijają, mimo że sam opis oferty pozostaje sformułowany formalnie. Jeśli dopiero szykujesz się na swój pierwszy wyjazd, przyda się też szerszy przegląd tego, czego się spodziewać - opisaliśmy to w poradniku o tym, czego się spodziewać na pierwszym turnusie.
Najczęstsze pytania
Co znaczy sztela?
Sztela to potoczne, branżowe określenie zlecenia lub miejsca pracy w opiece - odpowiednik słów oferta, turnus czy zlecenie. Wywodzi się od niemieckiego die Stelle, czyli posada lub stanowisko.
Co znaczy skoczek?
Skoczek to opiekunka lub opiekun, który podejmuje się krótkich, doraźnych zastępstw - zwykle na kilka dni do trzech tygodni - zamiast dłuższych, stałych turnusów.
Skąd wzięło się słowo sztela?
Sztela to spolszczona wersja niemieckiego słowa die Stelle, oznaczającego posadę lub miejsce pracy. Słowo przyjęło się w środowisku opiekunek pracujących w Niemczech i funkcjonuje wyłącznie potocznie - nie pojawia się w umowach ani dokumentach.
Podsumowanie
Sztela i skoczek to dwa najczęściej używane słowa branżowego żargonu opiekunek pracujących w Niemczech - pierwsze oznacza samo zlecenie, drugie osobę biorącą krótkie, doraźne zastępstwa. Żadne z nich nie ma statusu oficjalnego terminu językowego ani nie figuruje w słownikach języka polskiego - to żywy język środowiska, który zmienia się i rozprzestrzenia przez rozmowy, fora i ogłoszenia, a nie przez formalne publikacje. Dlatego świadomie nie dodajemy tu linku do zewnętrznego słownika czy publikacji jako "źródła" tych słów - żaden wiarygodny, niezależny od branży opiekunek zasób go po prostu nie definiuje w tym znaczeniu.